
4 VIII - No i dojechaliśmy do Wiednia. Nasza radość nie miała końca :-).
To było około godz. 10:00. Zwidziliśmy miasto, byliśmy na Praterze
(tam wydaliśmy najwięcej kasy) i tyle. Jeszcze tego dnia byliśmy w
Bratysławie :-|. No cóż, prosta droga, wiatr w plecy - tylko jechać.